niedziela, 14 lutego 2016

S6 - Rozdział 6 cz.2

What are you waiting for? 


            Całą grupą wróciliśmy na teren kampusu. Jednak w ostatniej chwili Luke wyciągnął mnie jeszcze do całodobowego sklepu, który mieścił się niedaleko głównej bramy. Odłączyliśmy się od reszty, która obrała sobie kierunek akademik. Po szybkich zakupach napoi i przekąsek na późne rano, my również wróciliśmy do budynku. Jedyne, o czym teraz marzyłam, to szybki prysznic.
           Zdążyliśmy wejść na główny korytarz i ruszyć w stronę schodów, gdy u góry rozległ się dziki pisk, a potem gromki śmiech wielu głosów. Zdążyłam się przyzwyczaić, że nie wszyscy tutaj funkcjonują w normalnych trybach. Szczególnie w weekendy, gdzie zabawa trwa nie tylko w pokojach, ale także na korytarzach.
           Luke raptownie złapał mnie za ramię, odskakując w bok. Dzięki temu uchronił mnie przed wpadnięciem pod rozpędzony materac, który zjechał po schodach razem z trójką pasażerów. Podskoczyłam wystraszona, niemalże wciskając się w jego klatkę piersiową. Blondyn zaśmiał się, a ja po chwili zrobiłam to samo.
- Elo, Lukey – rzucił, jakiś chłopak.
- Widzę impreza pełną gębą – odpowiedział Hemmings, podając mu rękę.
- Te schody są idealne, jako prowizoryczna zjeżdżalnia.
- Macie się natychmiast uspokoić! – zabrzmiał męski głos z góry. Rozległy się kroki, kiedy reszta osób pospiesznie zbiegła po schodach.
- Przyłapanka! – krzyknął czarnoskóry chłopak, biegnąc w stronę drzwi.
- Na razie, Hemmo! – rzucił, kumpel Luke'a. Złapał z jeszcze jedną osobą materac, a następnie wszyscy w trybie natychmiastowym pobiegli w stronę drzwi, śmiejąc się na głos. 
           Podniosłam do góry głowę, widząc starszego mężczyznę, który rozwścieczony schodził po schodach. Zlustrował nas wzrokiem, ale najwidoczniej nie wyglądaliśmy na osoby, które razem z tamtymi bawili się na holu. Tutejszy nasz ochroniarz, pokręcił tylko głową, a następnie ruszył w stronę głównego wejścia, najwidoczniej mając nadzieję na to, że złapie korytarzowych dowcipnisiów.
- Znasz ich?- zapytałam, kiedy zostaliśmy na holu sami.
- Moi kumple z roku – odpowiedział Luke, wchodząc na górę. – Weźmiesz to? – Pokiwałam głową, przejmując od niego zakupy. – Skoczę do pokoju po szczoteczkę i jakieś ubrania na jutro.
- W takim razie zaklepuję prysznic pierwsza – powiedziałam, a on szybko cmoknął mnie w nos. Uśmiechnął się, kierując się na trzecie piętro.
           Podeszłam do drzwi. Postawiłam siatki na ziemi. Wsunęłam dłoń do kieszeni, odnajdując w niej klucz. Następnie weszłam do środka. W pomieszczeniu panowała ciemność. Włączyłam światło. Pokój okazał się być pusty. Byłam pewna, że Lori i Michael śpią tutaj, ale najwidoczniej na tą noc blondynka wylądowała w pokoju swojego faceta. Wzruszyłam ramionami, odkładając zakupy na stół. Złapałam za przyszykowaną wcześniej piżamę i z tymi rzeczami udałam się do łazienki. Prysznic. W końcu!

***
           Wsunął klucz do zamka, ale natrafił na opór. Warknął pod nosem. Michael znów nie wyciągnął klucza, a on nie miał jak się dostać do środka. Zaczął wątpić w to, że Clifford kiedykolwiek się tego oduczy. Luke już nawet nie pamiętał, ile razy prosił go o to, by to zakodował. Jego przyjaciel najwyraźniej pod tym względem był niereformowalny. W tym wypadku nie zostało mu nic innego, jak załomotanie w drzwi i obudzenie Michaela. Miał nadzieję, że jego kumpel nie śpi zbyt mocnym snem.
            Uderzył dłonią w ciemne drewno raz, a potem kolejny raz, przystępując z nogi na nogę. Po chwili po drugiej stronie doszedł do niego cichy odgłos kroków. Drzwi uchyliły się i stanął w nich czerwony na twarzy Clifford, ubrany jedynie w czarne bokserki w małe białe gwiazdki.
- Co?
- Się debilu pytasz – mruknął Luke, przekręcając oczami. – Wpuść mnie do cholery.
- Nie teraz, to zły moment – odpowiedział Michael, blokując mu wejście. – Ja i Lori zajęliśmy nasz pokój. Pisałem ci sms-a.
- Nic nie dostałem. – Michael zrobił wielkie oczy.
- Serio?
- Serio. Powiedz Lori niech się ubierze, bo chcę tylko zabrać swoje rzeczy.
- Chwila.
           Luke, aż podskoczył w miejscu, kiedy Clifford z hukiem zamknął mu drzwi przed nosem. Blondyn wypuścił wiązankę soczystych przekleństw. On i Michael będą musieli poważnie nakreślić zasady korzystania z ich pokoju. Odczekał chwilę, a gdy już chciał zapukać po raz kolejny, drzwi znów otworzyły się.
- Trzymaj – rzucił Clifford, wciskając mu w dłonie komplet ubrań i szczoteczkę do zębów.
- Serio? – mruknął Luke.
- Serio, to ja przez przypadek sms-a wysłałem do ojca. Wolę nie wiedzieć, co odpisze mi rano – powiedział Michael, krzywiąc się. Luke parsknął śmiechem. – Będę mieć pogadankę na temat bezpiecznego seksu.
- Powodzenia.
- Nie wracaj tu za wcześnie.
- Ty nie wypuszczaj za wcześnie Lori – odparł na odchodnym Luke. – Miłej zabawy!
- Dzięki i wzajemnie!

***
           Ciepła woda spływała po moim ciele, pomagając rozluźnić je całe po tym, jakże miłym wypadzie do klubu. Złapałam za żel pod prysznic, który pachniał poziomkami. Uwielbiałam go. Na mojej skórze szybko pojawiła się biała piana, gdy zabrałam się za mycie. Wsłuchiwałam się w szum wody, który uspokajał.
          Nagle drzwi od łazienki otworzyły się. Instynktownie odwróciłam się w stronę wejścia, choć szyba była zaparowana i nie mogłam dokładnie zobaczyć osoby wchodzącej. Jednak wiedziałam, że to był Luke. Tylko on potrafił wparować mi do łazienki, gdy brałam prysznic lub kąpiel. Mieszkając z nim pod jednym dachem, byłam do tego przyzwyczajona, więc nawet niezbyt mnie to zdziwiło. Przykręciłam odrobinę wodę, aby lepiej go słyszeć.
- Ja tu się myję! – warknęłam standardową formułkę, która i tak nic nie dawała, bo wiedziałam, że Hemmings chyba nigdy się tego nie oduczy.
- No i? Widziałem cię już tyle razy nago – skwitował, a ja spojrzałam na zarys jego sylwetki. Krążył wokół umywalki. – Michael zatrzasnął mi drzwi przed nosem.
- Co?
- Zatrzasnął mi drzwi przed nosem – powtórzył, niezbyt zadowolonym tonem. – On i Lori najwidoczniej mają noc pełną wrażeń. – Zaśmiałam się pod nosem. – Wiesz, co jednak jest najlepsze? Wysłał mi ponoć wiadomość z tą informacją, bym tam nie przyłaził.
- Nic nie dostałeś?
- Nie, bo ten kretyn wysłał to przez przypadek do swojego ojca – odpowiedział Luke rozbawionym tonem. Parsknęłam śmiechem.
           Odwróciłam się, ponownie czując przyjemnie ciepłą wodę na skórze. Przymknęłam oczy wdychając zapach poziomek. Po chwili drzwi od prysznica odsunęły się i do środka wszedł Hemmings. Zerknęłam na niego. Uśmiechnął się pod nosem.
- Spadaj i poczekaj na swoją kolej – mruknęłam, odrywając wzrok od jego sylwetki. A było na co popatrzeć. Nie będę kłamać, kiedy powiem, że Luke bez ubrań prezentował się… bardzo smacznie.
- Zaoszczędzimy wodę – skwitował, podchodząc do mnie. Jego palce musnęły moje biodro.
- Od kiedy jesteś taki eko, kotku?
- Jestem eko za każdym razem, kiedy widzę cię nagą pod prysznicem lub w wannie – odpowiedział szeptem, wprost do mojego ucha. – Mój ulubiony widok – pociągnął, dotykając moich pleców. Zadrżałam, co nie uszło jego uwadze. Chłopak wyszczerzył się do mnie triumfalnie.
           Przez chwilę spoglądałam na niego w milczeniu, zastanawiając się, co teraz zrobi. Wiedziałam, co może mu się kotłować pod tą blond czupryną. Luke puścił mi oczko, a ja mimo wszelkich starań uśmiechnęłam się lekko. Przybliżył się jeszcze bardziej, wchodząc pod zasięg prysznica. Jego skóra szybko pokryła się ciepłą wodą, która spływała w dół jego ciała. I niech mnie coś strzeli, jeśli to nie był naprawdę boski widok. Mimowolnie oblizałam usta i dopiero jego cichy śmiech oznajmił mi to, co zrobiłam. Machnęłam na niego ręką. Chciałam się odwrócić, ale Luke złapał mnie za dłoń przyciągając do siebie.
- Mieliśmy nie marnować wody – wymamrotałam, kiedy nachylił się w moją stronę.
- Nie będziemy dziś eko – odparł, muskając moje usta swoimi.
- Chcesz mnie zaciągnąć do łóżka?
- Kochaj się ze mną, księżniczko – powiedział, a jego gorący oddech zatrzymał się na moich wargach. Przełknęłam ślinę, nie mogąc oderwać wzroku od jego ust, w których tkwił ciemny kolczyk.
- Ale nie tutaj. Jest ślisko i do tego mało miejsca – odparłam, a on trącił nosem mój nos.
- Główną zabawę możemy odbyć w pokoju – pociągnął, przejeżdżając palcami po moim ramieniu. Pod wpływem jego dotyku, od razu pojawiła się tam gęsia skórka.
- Najpierw się umyjesz, jak na grzecznego kotka przystało- rzuciłam ze śmiechem, wciskając mu w dłonie żel pod prysznic. Luke przekręcił oczami. – No, już. Bierz się do roboty. Chyba, że ci w tym pomóc?
- Oj, tak – odpowiedział od razu. – Potrzebuję pomocy.
- Jak widzę, nie tylko z myciem – skwitowałam ze śmiechem, zerkając na dolną partię jego ciała.
- To nie moja wina, że tak na mnie działasz. Nakręciłem się na ciebie.
- Jak zawsze.
- Jak zwykle. Twoja wina.
- Och, jasne - rzuciłam, a potem wstrzymałam raptownie powietrze, gdy Luke wpił się w moje wargi.
            Oplotłam jego kark rękami, napierając na jego ciało jeszcze bardziej. Jego wolna dłoń powędrowała w stronę moich pośladków. Przyciągnął mnie do siebie mocniej, przez co bez problemów poczułam jego erekcję. Przyjemnie zaszumiało mi w głowie. Gdy w końcu byłam zmuszona wziąć głębszy oddech, odsunęłam się od niego. Na jego twarzy pojawił się uśmiech nie kryjący zadowolenia.
- Myj mnie.
- To nie było, ani seksowne, ani podniecające.
- Księżniczko, chcę poczuć twoje dłonie pełne żelu na swojej skórze. Rozpal mnie dotykiem do czerwoności. Mrucz mi do ucha świństewka, a potem ja odwdzięczę ci się świetną robotą w łóżku, doprowadzając cię do szaleństwa – powiedział jednym tchem. Spojrzałam na niego, unosząc jedną brew do góry. Nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem po raz kolejny. Luke szybko mi zawtórował.
- To było dobre.
- Dzięki, wymyśliłem na poczekaniu – skwitował, wzruszając ramionami.
- Dawaj ten żel.
- I zadziałało.
- Pieprz się.
- Z tobą.
            Pokręciłam głową, nadal śmiejąc się cicho pod nosem. Zabrałam mu żel, a następnie szybko wycisnęłam odrobinę różowej mazi na dłoń. Luke sięgnął po gąbkę, na której również znalazł się żel. Zabrał się za mycie, jednak szybko przestał, kiedy zobaczył, że ja nadal tylko stoję i się na niego patrzę.
- Ej, księżniczko czekasz na oficjalne zaproszenie?
- Teraz mam ochotę cię uderzyć.
- Przemoc fizyczna jest niedobra. Chyba, że chcesz ostrzejszy seks, to możemy o tym porozmawiać i przedyskutować taką opcję.
- Jesteś nienormalny.
- Ale uroczy.
            Pokręciłam głową, ponownie śmiejąc się pod nosem. Dodałam do żelu, który nadal miałam na dłoni trochę wody, a następnie przybliżyłam się do niego. Przejechałam nimi po jego klatce piersiowej, a potem brzuchu. Żel szybko zmienił się w białą pianę, a wokół nas znów pojawił się przyjemny zapach poziomek. Dotarłam do jego ramion, jeszcze bardziej zmniejszając odległość między naszymi ciałami. Dostrzegłam, jak blondyn dokładnie śledzi powolny ruch moich rąk.
             Zagryzłam wargę, spoglądając na niego. Luke rozchylił lekko usta, wpatrując się w moje ciemne oczy. Moje dłonie odrobinę przyspieszyły. Odłożył gąbkę na bok. Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie, złączając nas pocałunku. Nadał mu od razu szybsze tempo, które uwielbiałam. Przylgnęłam do niego, przejeżdżając dłońmi przez jego mokre plecy. Poczułam, jak teraz to jego przeszedł dreszcz. Luke ujął jedną ręką moją szyję, by móc jeszcze bardziej naprzeć na moje wargi. Mruknęłam cicho pod nosem, czując, jak jego druga dłoń zahacza o moją pierś.
Nie czekając dłużej, zjechałam rękami wzdłuż jego ciała. Moje palce zatrzymały się na jego podbrzuszu, wykonując przy tym koliste ruchy. Drgnął zniecierpliwiony, kiedy droczyłam się z nim w taki właśnie sposób.
- No, weź – wymamrotał, wprost w moje usta. – Zrób to w końcu.
- Co ty taki niecierpliwy?
- Jestem już cholernie mocno na ciebie napalony – skwitował, a potem po raz kolejny pocałował mnie. Nasze języki szybko odnalazły wspólne tempo, łącząc się w idealniej synchronizacji. Poczułam nagły przypływ ciepła, który rozniósł się po mojej skórze, gdy jego dłoń powędrowała do dolnej części mojego ciała.
           Niewiele myśląc, oplotłam palce wokół niego. Luke już był twardy i gotowy do odpowiedniej zabawy, co dodatkowo mnie podkręciło. Zareagował na to głośniejszym pomrukiem, przenosząc jednocześnie swoje rozgrzane usta na moją szyję. Odchyliłam lekko głowę w bok, aby ułatwić mu dostęp do tej części ciała. Cichy jęk wydobył się z jego ust, gdy zaczęłam wykonywać powolne ruchy dłonią. Jego oddech przyspieszył, co wywołało u mnie poczucie satysfakcji.
- Szybciej– wydusił z siebie, kiedy postanowiłam przez dłuższy czas nie zmieniać tempa.
- Nie ma mowy – odpowiedziałam, czując, jak zaciska palce na moim biodrze. – Dojdziesz beze mnie.
- Obiecuję, że… Kurwa – syknął, a potem jęknął po raz kolejny, gdy przejechałam palcem po główce.
            Oparł czoło o moje, a jego przerywany oddech owiał moją twarz. Momentalnie zwolniłam, a on mruknął z niezadowoleniem. Uwielbiałam dźwięki, jakie z siebie wydawał będąc w takiej sytuacji. Uwielbiałam patrzeć na jego zaróżowione policzki, rozchylone wargi i rozszerzone źrenice, kiedy oboje wkraczaliśmy w taki rodzaj bliskości. Było to naprawdę podniecające.
            Oderwałam się od niego całkowicie. Blondyn spojrzał na mnie z zawodem, marszcząc przy tym nos. Zaśmiałam się, a następnie stanęłam pod lecącą nadal wodą, by porządnie namoczyć włosy. Złapałam go za rękę, przyciągając do siebie, by i on zrobił to samo. Uśmiechnął się, podając mi szampon. Nałożyłam go na rude kosmyki, po chwili czując dłonie Luka na głowie.
- Ej! – rzuciłam, kiedy dla zabawy umazał mi nos i policzki pianą. Zerknęłam na niego, kiedy i on zaczął myć włosy, które szybko oklapły mu na twarz.
- Pospiesz się.
- Bo?
- Chcę dokończyć to, co zaczęliśmy.
- Jeszcze odżywka.
- Słodki Jezu – rzucił zniecierpliwiony, odwracając się w stronę małej półeczki. Spłukałam mydliny z włosów. – Które to?
- To okrągłe. – Podał mi je, a ja szybko nałożyłam odżywkę. – Ktoś nie może się doczekać? – pociągnęłam z przekąsem, przejeżdżając dłonią przez jego brzuch.
- Nie powinno cię to dziwić.
- Nie dziwi mnie to, też chcę wrócić do zabawy.
- To szybko. Zmywaj to z głowy i wychodzimy. – Zaśmiałam się, ale posłusznie zrobiłam to, co chciał.
            Wyszliśmy spod prysznica. Złapałam za puchaty ręcznik, owijając się nim. Podeszłam do umywalki, by umyć zęby. Następnie zamieniliśmy się miejscami. Zabrałam się za wycieranie, kiedy on szorował swoje białe kły. Osuszyłam odrobinę włosy ręcznikiem, by nie kapała z nich woda. Zdążyłam je rozczesać, kiedy Luke wyrwał mi szczotkę z ręki. Odrzucił ją na bok, a następnie złapał za mój ręcznik. Jednym zgrabnym ruchem ściągnął go ze mnie.
- Jeszcze nie skończyłam!
- Skończyłaś – stwierdził, pozbywając się swojego ręcznika.
- A balsam do ciała, a krem i…
- Starczy – oznajmił, a potem zrobił coś, przez co, aż pisnęłam pod nosem. Złapał mnie i przerzucił sobie przez ramię.
- Luke!- Doszedł do mnie tylko jego śmiech, a potem zrobił to ponownie tyle, że głośniej, dodatkowo klepiąc mnie w pośladek.
            Wyszedł z łazienki, po drodze gasząc światło. Po chwili wylądowałam na swoim łóżku, a on znalazł się tuż nade mną. Zdążyłam wziąć głębszy oddech, kiedy Hemmings po raz kolejny wpił się w moje usta, przyciskając swoje rozgrzane ciało do mojego. Otarł się o mnie raz, a potem następny, wywołując z mojego gardła pojedynczy pomruk zadowolenia. Jego twarda erekcja nadal była doskonale wyczuwalna.
- Grę wstępną zaliczyliśmy w łazience – wyszeptał do mojego ucha, przejeżdżając dłońmi wzdłuż mojego ciała. Zadrżałam tuż pod nim, kiedy jego ręka skierowała się jeszcze niżej. Mruknęłam głośniej pod nosem, kiedy wsunął we mnie dwa palce. – Moja księżniczka też jest już gotowa.
- Luke…
- Uwielbiam, kiedy jęczysz moje imię – pociągnął, składając na moich policzkach powolne pocałunki. – Jesteś taka wilgotna… Taka piękna… Ale starczy tego.
- Co?
            Zdążyłam tylko to powiedzieć, a Luke złapał za moje dłonie i przycisnął je do poduszki. Wpił się w moje wargi, które zaraz szybko przeniosły się na moją szyję. Przygryzł mi skórę, a ja jęknęłam pod nosem. Najwidoczniej teraz to on rozdawał karty, a ja poddawałam się temu całkowicie. W tym momencie ta perspektywa jeszcze mocniej mnie nakręciła. Lubiłam dominującego Luke'a w łóżku, choć tą rolą często się wymienialiśmy.
            Puścił moje nadgarstki, by podnieś się do góry. Kolejny dreszcz przebiegł mi po kręgosłupie, kiedy jego dłonie znalazły się na moich udach. Rozchylił je jeszcze bardziej, robiąc sobie więcej miejsca. Kolejny jęk wydobył się z mojego gardła, gdy wszedł we mnie, nawet mnie o tym nie uprzedzając. Cmoknął czubek mojego nosa, a potem zaczął wykonywać płynne ruchy, od razu stawiając na szybsze tempo.
            Oplotłam jego biodra nogami, starając się przyciągnąć go do siebie jeszcze bliżej, choć nie było to możliwe. Kolejna fala gorąca uderzyła we mnie, rozpalając mnie jeszcze bardziej. Z moich ust wydobył się kolejny jęk, który połączył się z jego pomrukami. Owinęłam ramiona wokół jego karku, napierając na niego jeszcze bardziej. Musnął swoimi ustami moje, a potem cicho syknął pod nosem.
- Luke – wymamrotałam po raz kolejny. Oparł się czołem o moje, a nasze szybkie oddechy mieszały się ze sobą.
- Kurwa – mruknął głośniej, bardziej wciskając się w moje ciało.
            Luke jeszcze odrobinę przyspieszył, ciężko dysząc w moją szyję. Zacisnął mocniej dłonie na pościeli. Jęknęłam po raz kolejny, wbijając mu paznokcie w skórę. Syknął pod nosem, kiedy odruchowo moje ręce zjechały wzdłuż jego pleców. Wiedziałam, że może mieć potem ślady, ale w tym momencie nie było to coś, czym się przejmowałam. Zabierał mnie do całkiem innego świata pełnego przyjemności, w którym liczył się tylko on i to, co ze mną robi. Czułam napływającą falę ciepła i wiedziałam, że jestem już blisko. Zasłoniłam usta dłonią, by nie krzyknąć. Po chwili moje ciało mocno zadrżało, kiedy szczytowałam w jego ramionach. Luke wykonał jeszcze kilka szybkich pchnięć, by również doprowadzić się do końca.
            Zadrżał tuż nade mną, a ja musnęłam jego wargi swoimi. Dotknęłam jego spoconej twarzy, a on obdarzył mnie zmęczonym uśmiechem. Po raz kolejny pocałował mnie w czubek nosa. Przechylił się na bok, by paść na poduszki. Przez chwilę leżeliśmy obok siebie, ciężko dysząc.
- Wywiązałeś się z umowy – powiedziałam, opierając się na łokciu, by móc na niego spojrzeć.
- Umowy?
- Doprowadziłeś mnie do szaleństwa – skwitowałam, a on zaśmiał się. Podniósł się, by po raz kolejny złączyć nasze usta. Tym razem jednak zrobił to wolniej i delikatniej. Było to tak pełne czułości, że ponownie poczułam przypływ gorąca. Gdybym już nie była cała czerwona na twarzy, z pewnością teraz oblałabym się rumieńcem.
- Kocham cię, księżniczko. – Pogładził mnie po policzku, uśmiechając się.
- Kocham cię, kotku. 


***
I mamy pierwszą hot scenkę w tej części lub jak kto woli - sex time XD Jak można wnioskować nie oni jedyni postanowili urozmaicić sobie czas po powrocie z imprezy XD
Mam nadzieję, że rozdział przypadł Wam do gustu.

Dziękuję Wam za wszystkie fantastyczne komentarze, jakie mi zostawiacie - uwielbiam je, ale to już wiecie. Jednak kilka miłych słów naprawdę daje mocnego kopa :) Nawet mocno motywuje, gdy się jest chorym. "Zdychanie" z powodu choróbska odchodzi, a jest duży przypływ weny. Dzięki Wam bardzo za to! :)

Kolejny rozdział klasycznie pojawi się za tydzień! 

Pozdrawiam!


W następnym odcinku:

- Załóż to – powiedziałam, odwracając się od jego szafy. Blondyn od razu zmarszczył nos. - Co jest złego w błękitnej koszuli?
- Nie pasuje do mnie.

***

- Nie narzekamy – wtrącił Dan. – Doceniamy tą przyjemną ciszę.
- Dan!
- No, chyba nie powiesz mi, że to nie cudownie, że nie słychać krzyków i kłótni tej dwójki.
- Dan! – warknęła po raz kolejny oburzona mama.

***

- Spotykasz się z bratem? – wydusił z siebie cichym głosem.
- Luke nigdy nie był moim bratem – powiedziałam szybko, kręcąc dodatkowo głową. – To tylko syn męża mojej matki.

***

- Calum, przywracasz mi wiarę w męski gatunek – skwitowałam ze śmiechem. Mulat zarzucił mi rękę na ramiona.
- Kiedykolwiek we mnie wątpiłaś?

***

- A zamkniesz jadaczkę?
- Ani jednego słowa na temat twojego byłego, który jest kutasem do kwadratu.
- Luke! 


13 komentarzy:

  1. Nie wiem co się ze mną dzieje, bo nie mogę się doczekać nowych rozdziałów do Twoich opowiadań. Byłam też sceptycznie nastawiona do TGA, ale przeczytałam i.. hej, jak mogłam zwątpić w Ciebie? Każdy rozdział Twoich opowiadań jest świetny i każdy będę czytać :)
    A teraz nie pójdę spać xD czekam na Broken!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TGA to całkiem inna bajka, więc rozumiem, że nie każdemu będzie się podobać :) Cieszę się jednak, że jakoś się do tej historii odrobinę przekonałaś.
      Dzięki bardzo za tak miłe słowa :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Genialny rozdział, wreszcie hot scenka, które kocham czytać ♥ Chyba wolę, jak Luke dominuje XD
    Czekam na następny rozdział
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe cieszę się, że się podobało - szczególnie hot scenka hah, chociaż w sumie ten rozdział to głównie ona ;)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. MATKO UWIELBIAM HOT SCENKI PISANE PRZEZ CIEBIE!!! :D I w końcu mamy ich pod prysznicem - nie powiem, zastanawiałam się kiedy ich tam wrzucisz hahahah :D Podoba mi się dominujący Luke i to było urocze, jak się nie mógł finału doczekać haha :)
    Czekam na nn
    Pozdrawiam Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu mnie to Mila nie dziwi? :D Pomyślałam sobie, że w końcu pod prysznicem nie było rozbudowanej scenki, więc to wykorzystałam :)
      Cieszę się, że Ci się podoba!
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ohh yesss !!! :D
    Cud miód czokolada ♥♡♥
    Taki boski rozdział ^^---^^ mmm... kocham ich sex time *-* (jpdl jak to brzmii ?!?! -- czy to są juz jakieś objawy choroby psychicznej?? ^^)
    I kocham Tw rozdziały to jak piszesz i to że wgl piszesz *-* Jesteś NAJLEPSIEJSZA ^--^

    Haha co do rozdziału ;) normalnie rb indentycznie z prowizoryczną zjeżdżalniom ;) tylko że to albo na sankach albo na poduszkach (duzo piór sie posypało) albo taż i materac ^*--*^

    Pierwsza-pierwsiejsza-hotscenka już za nami *-* mrrrr... haha (leki leki gdzie moje leki .. psycho^^)
    Takie sow romantik *-* To jak piszesz te sceniki ... nie każdy to potrafi .. a ty ty ty ty to tak zajebiście piszesz chce się czytać i czytać i czytać @.@

    Ogólnie to ciekawe co tam u Lori i Michela... wszyscy gruchają wolne pokoje i wgl mmm ;) hah

    No nic czekam n nexta ;)
    Pozdrawiam ♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♡♥♡♡♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wielkie dzięki za taki komentarz - jak zwykle porządnie mnie rozbawił - uwielbiam je! :) I nie, nie sądzę by to były objawy choroby hahahahah XD Padłam :D
      Raz jeszcze wielkie dzięki :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Jej ^^---^^ bardzo mi miło , a ja uwielbiam jak piszesz rozdziały ;D
    Każdy mi mówi , że przydał by mi się psychiatryk ... no ale ja jestem tyko pozytywnie nastawiona do życia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się twój styl pisania, dlatego postanowiłam nominować cię do LA :)
    http://where-are-your-house.blogspot.com/2016/02/la.html

    OdpowiedzUsuń