czwartek, 4 sierpnia 2016

Epilog

Ona: On? Kiedyś uważałam go za totalnego idiotę, który myśli jedynie o piłce nożnej i muzyce. Był panem z elity, z którym musiałam mieszkać. Ale w końcu pewne rzeczy zaczęły się zmieniać. Zmieniać na lepsze. Zaczęłam w nim dostrzegać coś jeszcze. Coś, co być może miał od początku, a ja byłam zbyt głupia i ograniczona, by to zobaczyć. Oblicze normalnego, wyluzowanego chłopaka, który nie jest tak zadufany w sobie, jak sądziłam na początku. Małymi krokami zaczęliśmy się do siebie zbliżać, co przynosiło wiele emocjonalnych, ale także i zabawnych sytuacji. W końcu dobrnęliśmy do tego momentu, w którym zaczęliśmy tworzyć jedność. I ta jedność trwa nadal. Jakbyśmy byli pasującymi do siebie elementami. Nie wyobrażam sobie nikogo innego u mojego boku. Nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł go zastąpić. Jest dla mnie idealny. Idealny pomimo swoich wad, które każdy z nas ma. Ale kocham go takiego, jakim jest.

On: Ona? Wcześniej nawet nie myślałem, że moglibyśmy ze sobą normalnie rozmawiać. Kiedyś ledwo wytrzymywaliśmy razem w jednym pomieszczeniu. A teraz… Teraz nie wyobrażam sobie, by jej nie było. By mogło jej zabraknąć. Nie sądziłem, że to właśnie ona będzie tą osobą, dla której będę gotowy zrobić wszystko. I że ona pokocha mnie tak samo mocno, jak ja ją. Los wrzucił nas w wir wydarzeń, powodując to, że zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Wystawiał nas wielokrotnie na próbę, udowadniając, że warto zmienić do siebie nastawienie. I zrobiliśmy to. W zamian za to zyskaliśmy siebie nawzajem. Wszystkie doświadczone wzloty i upadki, jeszcze bardziej wzmocniły to uczcie, które jest między nami. Nie zamieniłbym tego na nic innego. Nie zamieniłbym jej na nikogo innego. Stała się dla mnie najważniejszą osobą, z którą chcę być już do końca.

Ona i On: I nadal mieszkamy razem pod jednym dachem.


***
Takim oto akcentem kończymy nieoficjalnie historię "Pod Jednym Dachem". Piszę "nieoficjalnie", bo będzie jeszcze bonus do całości. Więc... Jeszcze się z Wami nie żegnam - i jakoś lepiej mi z tą świadomością :D Pożegnanie zostawiam na potem :)

Epilog jest dodawany na drugi dzień po rozdziale 27 - więc jeśli go jeszcze nie przeczytałaś, to zapraszam na tą luźniejszą końcówkę :D

Tak w ramach małej ciekawostki dodam, że całość PJD w jednym pliku w Wordzie zawiera 938 stron :) Zobaczymy, jak będzie się prezentować, jak dorzucę do tego wspomniany wcześniej bonus :)

Standardowo zapraszam Was na Aska i Twittera - @RoxyDonau
Tam informacje o tym, co i kiedy zostaje opublikowane.

Pozdrawiam i do następnego! 
(jak dobrze, że mogę jeszcze to napisać :D)

8 komentarzy:

  1. Cała historia jest po prostu genialna. Czytam ją od dłuższego czasu ale nie chciało mi się komentować. Nie moge uwierzyć ze to jest już koniec. Pozdrawiam Marcela
    Ps. Nie mogę się doczekać bonusu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że się nadal podoba :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. O nie, nie wierze ze to koniec xoxo):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi szybko minęło- za szybko. Został tylko bonus :)

      Usuń
  3. Jestem tak bardzo ciekawa bonusu♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje serce zostało złamane :( Po 9 miesiącach do kiedy to czytam, dwóch okresów uzależnienia od Wattpada (Po co się uczyć na olimpiadę skoro można czytać Wattpada? hah)... Koniec? Za szybko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak ta historia już długo się ciągnęła i musiała w końcu się skończyć :) Został jeszcze bonus :)
      Pozdrawiam!

      Usuń